czwartek, 23 grudnia 2010

Moi Drodzy...

Moi drodzy, z racji tego, że rok w rok wymyślam na święta "coś" ciekawego w formie życzeń, tym razem to "coś" zamienię na mały drobnomieszczański liścik karteczkę. Co do pisania bloga, to sprawy mają się tak: refleksji i uwag na temat świata i ludzi mi nadal nie brak, ale niestety łapię się coraz częściej na tym, że kiedy już zaczynam odpalać panel bloga, to nachodzi mnie myśl: a na cholerę to komu wiedzieć? :-). Stąd taka, a nie inna atmosfera na "PatrycjiBlaum". Well, życie się toczy i kiedy nas już nie będzie, jeszcze trochę się potoczy;-). Jak się okazuje, połowy słów w życiu nie wolno wypowiedzieć głośno, w imię utrzymywania pozorów i harmonii świata:-). Ja mam (albo miałam" zawsze pysk niewyparzony, ale mgła lat też mi spiłowała temperament, czego kuwa od czasu do czasu bardzo żałuję. Być może - nie będę zatem życzyć Wam rewolty i garści dynamitu -bo zabrzmi to pretensjonalnie - ale życzę Wam, abyście stojąc na rozwidleniu dróg - wybierali te trudniejsze, których brak na mapach. Na przekór "pierdu-pierdu" papce landrynkowego światka.

Brak komentarzy: