sobota, 24 maja 2008

Wine party u ojca dyrektora:)


Borko! Allo, Allo z Torunia:) A to właśnie dotarłyśmy parę ładnych godzin temu do "gotyk na dotyk" cudnego miasta Mikołaja Kopernika, zajefajnej architektury, wspomnień z podróży z mamą i tatą Muminka ;) oraz Ojca Dyrektora.
Jak na razie - tradycyjnie trafiłyśmy na festiwal, czyli przysłowiowy ch... zimował w kwestii hoteli co oznaczało jeżdżenie, szukanie, dzwonienie, ale teraz siedzimy sobie w bardzo retro cool obiekcie "Pod orłem" na ul. Mostowej nieopodal starówki i tuż przy średniowiecznych murach miasta, sącząc kolejna butelczynę czerwonego wytrawnego i spozierając na przeróbkę Róż Europy - kawałka Jedwab - cóż obciach czasem jest wskazany :)
Nooo, ale Toruń pięknym miastem jest. Architekta taka, że paszcza opada i tradycyjnie ja na kolana padam przed geniuszem konstrukcji domostw i innych obiektów, dziś jeszcze do tego festyn w całym mieście, bo TV na żywo stąd nadawała, ale nieco inna niż ta co ma Trwać na wieki wszelakie :)
Co prawda jeszcze czeka nas jutro (dziś) kwaśne wydarzenie związane z wystąpieniem na konferencji, ale wszak to tylko małe beknięcie podczas całej wieczerzy, więc śpieszę Was poinformować, że jutro o tej porze będziem z Sopot nadawać:)
Tiaaa, życie jest piękne - jak podróż bez kresu celu jak Noc w Lizbonie i następujące po niej Śniadanie u Tiffany'ego :)

Brak komentarzy: