czwartek, 25 listopada 2010

Niezwykle zabawny sen o człowieczeństwie

Well, od czego by tu zacząć :-). Bo chciałabym zaznaczyć, że to będzie wariacka historia, i należy ją potraktować z humorem.
A więc: miałam dzisiaj taką sobie noc. Budziłam się w nocy, nos mi się zatykał, Mój Ukochany pochrapywał, kręciłam się, myślałam o marnościach tego świata i w konsekwencji zasnąć nie mogłam. Wreszcie nad ranem (nad ranem, jak nad ranem, za oknem i tak było ciemmno jak w garze ze smołą) udało mi się zaskoczyć w senny real... I od razu trzask, prask, zamieszło się w mózgownicy i wyprodukowało senną marę.
Rzecz senna miała się tak: wyśniło mi się, że w niezwykle interesujących wnętrzach galerii usytuowanej na atresoli przybudówki starej kamienicy, całej oszklonej, lekko pokrytej patyną, miałam wystawę fotografii i pokaz filmów (tak kuwa, tak własnych produkcji). Co ciekawe całą imprezę zorganizował mój bojfrend, sam ją prowadził i jeszcze ściągnął na nią naprawdę doborowe towarzystwo (jak sobie przypominam twarze ze snu, to ho ho ho.... szkoda, że część nie żyje, ba nie żyła już przed moimi narodzinami, że tak zażartuję w stylu black humor:-). Ale najciekawsze jest to, czego dotyczyła na wystawa, czyli moja sztuka:-)
Otóż głównym podmiotem/przedmiotem mego zainteresowania i ekspresji artystycznej oraz poznawczej - była... moja świnka morska. He he. Podobnie świnka występowała w filamch. Co więcej ta sama świnka była gościem honorowym wystawy (we śnie wykąpałam ją z tej okazji) i prezentowała się w biało-niebieskim kocyku umieszczona w małej gustownej srebrnej wanience :-) Wszyscy się świnką i pracami mego autorstwa zachwycali, ale "klu" było wtedy, kiedy prowadzący wystawę ogłosił, że poprzez te prace autorka (czyli ja:-) dotyka i zglębia istotę człowieczeństwa, które objawia się w jej pracach.
Kuwa mać! :-))))) Już dawno nie obudziłam się tak ubawiona. Pewnie też, bez problemu rozszyfrowałabym wszystkie wariackie tropy pojawiające się w tym śnie i przedstawiła ich źródła, ale po co obdzierać z tajemnicy tak zabawny incydent:-)

Brak komentarzy: