niedziela, 14 listopada 2010

Nie dzieje się nic

Odrobinę leniwo toczy się ta jesień. Leniwie nie znaczy (niestety) że bez pracy, zajęć i takich tam. Bardziej w kategoriach "fajno-twórczych" dzieje się nic. Za to na świecie oraz w Polsce - dzieje się mnogość rzeczy zaskakujących. Zastanawiające jest to, że gro uwagi poświęca się sprawom w sumie mało istotnie wpływającym na ewentualną przyszłość, za to z lubością pogrążamy się w nurcie debaty nad hucpami. Takimi nic nie znaczącymi aferami koperkowymi, których za rok nikt nie będzie pamiętał. Może to właśnie tu styka się tzw. tajemnica człowieka, że przez swoje roztrzepanie, skłonność do załamywania rąk nad błahostkami idzie lekko oszołomiony przez "życie", i stąd kilka wiekowych prawd oczywistych, ciągle jest na nowo odkrywanych, jako wielkie "łoł". Nie żyjemy ani w czasie cyklicznym, ani w historycznym - żyjemy w "mixie", że tak zapożyczę słowa z dziedziny reklam telefonii komórkowych :-)

Brak komentarzy: