poniedziałek, 11 sierpnia 2008

Przynajmniej udawać, że starać się trzeba


Borko z całą pewnością spędziłaś ubiegły tydzień bardziej pożytecznie ode mnie. I to mnie pociesza, że przynajmniej z naszej dwójeczki Ty miewasz lepsze pomysły na "zjadanie" swojego życia. Tak mi się przynajmniej zdaje :-)
Wbrew złośliwostkom Małej Blogerki, która u siebie wypisuje, że jakoby ze swoich wyskoków powinnam się rozliczać publicznie na własnym śmieć blogu - tego robić nie zamierzam.
A już ci zaraz - i figę z makiem.
Prawda jest taka, że człowiek powinien (przynajmniej starać się) pisać i mówić rzeczy w miarę aspirujące do bycia mądrymi.
Z wiekową (he he he) empiryczną przykrością stwierdzam, że tak nie jest. Głównie werbalnym przekazem, który staje się dominującym dyskursem - są rzeczy głupie.
Królestwo za mądre zdanie :) Pokłon za prawdę :))) Szacunek za ukazanie rzeczy w istocie ich właściwej:))))
Kiedyś podśmiewywałam się cytując-parafrazując złośliwie Dezertera, że głupi ludzie wierzą w głupie bzdury, a mądrzy w mądre bzdury. Eh, gosh, gosh co za los.

2 komentarze:

mała blogerka pisze...

hehehehehe :D:D:D:D ale się uśmiałam:) jak czasami czytam o tej małej blogerce, to zastanawiam się, jakiego Ty zwierzaka sobie za ścianą wyhodowałaś :D
wredne to, brzydkie, nerwowe i jeszcze kilka rzecz, o których nie napiszę, żeby małej nie skompromitować :))) hihihihi

Patrycja Blaum pisze...

następnym razem to małe zwierze za ścianą, za łażenie po nocy i palenie światła do 2 nad ranem - zatłukę he he ;) a skórę powieszę na ścianie.