środa, 4 czerwca 2008

...i co dalej?


Borko nie-widziana i nie-odwiedzana od dawien dawna:) Tak mi się zdaje ostatnio dziwnie: napisałam już chyba na blogach wszelakich wszystko co miałam do powiedzenia w sposób swobodnie dostępny. Przeglądam ostatnie posty i oprócz pozorowanych informacji przaśnych i "podróżniczych" nie ma nic więcej :(
Może też jakoś tak się układa z biegiem czasu, że albo nam przychodzą do głowy złośliwe refleksje, albo smutne, a o jednych jak i o drugich pisać mi się już chyba nie chce. No bo wszak ile można nabijać się z imprez widzianych w TV, debilizmu scenariuszy seriali telewizyjnych albo gadać o książkach, których i tak nikt nie przeczytał, albo też i nie przeczyta wcale :) To gadanie głupiego do jeszcze głupszej i głuchej ściany ha ha ha.
Ale myślę sobie, że każdy tak naprawdę tego swojego właściwego bloga to nosi w sobie i nie ma zamiaru, albo nie chce się z nim dzielić z resztą "społeczności" ;)
Więc z informacji obowiązkowo prozaicznie smętnych, to przeniosłyśmy się do nowego biura, które jest ładniejsze, lepsze i bardziej komunikatywne niż stare, choć w sumie zostałyśmy w tym samym budynku i na tym samym piętrze. Jak widać nawet maleńka zmiana w obrębie "starego kwadratu" czyni cuda (może cudka;).

1 komentarz:

marta pisze...

z tymi debilnymi scenariuszami to masz na myśli "m jak miłość"??