czwartek, 14 maja 2009

Boby


Borko, zasada jest taka: jesteś dobry i uczynny dla świata, to świat wyczuje twoją miękką skórkę na niezabezpieczonym tyłeczku i ukąsi tak, że nawet chirurg nie wstawi w to miejsce kawałka implantu :-). Refleksie na temat daj palec, a zeżrą całą rękę w przypadku naszej pracy to temat na epopeję wielką jak przysłowiowe dzieła Lenina (które nota bene ostatnio widziałam w bibliotece na zamku Czocha - kuwa, to jest dopiero post moderna).
Miałam napisać coś wesołego, ale po kilku dniach pracy połączonej z kontaktami z mniej lub bardziej nadętymi bobami, to cieszę się, że parę godzin pojadę do dentystki - przynajmniej będzie to pierwsza sympatyczna rzecz w tym tygodniu:-)
A na focie - kawałek przepięknej biblioteki w zamku Czocha.

Brak komentarzy: