wtorek, 17 lutego 2009

Gone with the Cat


Borko dzisiaj przeczytała ja, że akuratnie wypada właśnie jedno z tych z dupy wyjętych "świąt" dla współczesnych jełopów czyli "dzień kota". Jak wiesz na punkcie kotów to ja mam mega jogę kota, jednak od tzw. świąt trzymam się z daleka. Śpieszę Ci tylko powiedzieć: już nie mam Koti:-(

Ps. Powinnam wrzucić tu film z Koti ze "świata", którego już nie ma, ale... Ale skoro tego świata nie ma - to nie ma co go celebrować, bo zupełnie jak się okazuje nie warto. Kot - tak, "świat" - nie. Więc niech będzie tak:

2 komentarze:

Studyta pisze...

Ojoj, jako kotofil składam szczere kotolencje.

Patrycja Blaum pisze...

eh, taki to Koci los;-(
ThX