środa, 11 lutego 2009

marionety.com


Borko otóż nic dzisiaj o ludziach i atrakcjach społecznych. Nie chce mnie się głowy zaśmiecać. Umilam sobie czas Party pod wojennym niebem (Elias Canetti), książką którą wspominałam kilka postów temu. Nic tak nie cieszy jak zjadliwość innych wobec innych. A to też dzisiaj przypomniały mi się "wersety" jakie raz mailem do mnie przyszły: każdy chce siebie widzieć wyjątkowym/ciebie zaś nazwie takim jak wszyscy - frapujące do kawy porannej się nadające:-)
Architektura w przeciwieństwie do ludzi miewa nam naprawdę sporo do powiedzenia, a przy tym nie trajkoce jak stare babsko na bazarze. Stąd czasem lepiej pokontemplować budynki, kompleksy, mapy, plany zagospodarowania przestrzennego lub projekty niźli kiwać głową w rytm usypiających słów na podobieństwo tego obciachowego psa co się go umieszcza za tylną szybą samochodu:-). Tym samym maszerując dzisiaj "radośnie" przez Rynek do naszej agenturalnej placówki zastanawiałam się czy jeszcze kiedyś uda mi się zgubić we Wro? Znaleźć miejsca, zakamarki, których jeszcze nie znam. Labirynt nadający się do próby. Ciekawe.

ps. zdjęcie autorstwa Mo z praskiej włóczęgi. Tak pasuje jakoś: marionety.com.

Brak komentarzy: