piątek, 27 lutego 2009

License to Ill


Borko stara inżynierko, ja tu chora, a Ty co? Gdzie wspomożenie, ciepłe słowo i inne takie :-) Bu. Nie nadaję się do niczego dzisiaj, a zwłaszcza do pracy - choć przywlekłam tyłek na spotkanie to jednak sił na fajny wpis już zabrakło. Zresztą, fajnymi wpisami to jest blogerskie piekło wybrukowane i cóż z nich wynika oprócz "wypisania"? Tak sobie pogderam....
A więc - wiosny w Wiedniu sobie życzę, takiej jak w ubiegłym roku na skwerze Freuda, no i w knajpie węgierskiej nad kluseczką i sznapsem;-)
Bu. bu. bu. ^-^ ^-^ ^-^ ... w takie dni to nietoperze ludzika obsiadają;-(

Brak komentarzy: