niedziela, 21 października 2007

A może konserwatywni libertyni?


Borko najdroższa, która idąc na wybory zawsze kierujesz się rachunkiem ekonomicznym i stosunkiem jaki mają ugrupowania partyjne do podatków...Chcę Ci powiedzieć, że należysz chyba do tej zdecydowanej mniejszości, która po pierwsze jest wierna swojej orientacji, a po drugie bardziej zwraca uwagę na przysłowiowy "bilans" niż na piękne oczęta czy cudaczne zwroty danego lidera.
Różnych ludzi miałam za znajomych (czasem bliskich), byli lewacy, skrajni liberałowie, monarchiści, trockiści, konserwatywni chrześcijanie z rewolucyjnym zacięciem oraz wyjątkowo politycznie poprawni wielbiciele demokracji i liberalnego podejścia do spraw społecznych...o i zapomniałam jeszcze o anarchistach :) - bo jak wiadomo anarchia jest matką porządku i basta. Neverminde. Wracajmy do sedna sprawy. Otóż właśnie każdy z tych ludzi reprezentował jakąś emocjonalną więź z wyznawanym światopoglądem. Oczywiście sielanki nie było. Były kłótnie, koalicje towarzyskie i te kontr, oraz bitwy na argumenty. Jednym słowem grajdoł masakra. Ale był w tym sens, a nie pierdolenie kotka za pomocą młotka. Bo jednego czego nie jestem w stanie organicznie zaaprobować to brak postawy, prymitywny pseudo-hedonizm pogoni za karierą, stanowiskami i władzą bez względu na własne możliwości, wiedzę itp itd. Byle być, byle wyszarpnąć, byle nauczyć się socjotechnicznej sztuczki wciskania ludziom kitu.
Tokarska-Bakir (etnolożka) pisze fantastycznie w "Rzeczach mglistych", że na Polskę trzeba patrzyć się czasem z dystansu zagranicy. Ta "cenzura odległości" pozwala zobaczyć nas w zupełnie innym kontekście i czasem powściągnąć własną megalomanię, albo uchronić się od głupoty. Nie wiem dlaczego od ponad dekady "ludzie u nas" wierzą, że można mieć naszą Japonię, Tygrysa Azjatyckiego" czy teraz "Irlandię". Nie wiem czemu tak bezgranicznie czekają na psychologiczne głaski w stylu "jesteśmy narodem uczciwym i mądrym". Człowiek jaki jest każdy widzi:) I odnosi się to również do nas.
Nie napiszę na kogo głosuje, bo do 20 mamy ciszę wyborczą he he. Na pewno nie będzie to nikt kto mówi tanie i gładkie slogany w takim stylu w jakim zazwyczaj "lowelasi" mówią kobietom, kiedy za wszelką cenę chcą je zaciągnąć do łóżka:)
A co do poglądu czy postawy życiowej napiszę wam kiedyś o konserwatywnym libertynizmie - ale muszę jeszcze przemyśleć to i owo - żeby było lekko, złośliwie i zabawnie.

Brak komentarzy: